Problemy, które nowoczesność ma z powtórzeniem, a tym samym z kulturowym recyklingiem, często rozpatrywane są jako blisko związane z funkcjonowaniem pamięci. Dylematy tu odnajdywane można by podsumować stawiając naprzeciw siebie stwierdzenia dwóch myślicieli kluczowych, jeśli chodzi o tę tematykę. Podczas gdy psychoanaliza Freuda próbuje pokazać, że powodem powtórzenia (przymusu powtarzania) jest nasza niezdolność wpisania czegoś w pamięć (trauma), znane twierdzenie Adorno głosi, że, przy- najmniej jeśli chodzi o produkty kultury, powtarzamy, ponieważ nie istnieje nic, co można by zapamiętać. To właśnie brak jakiejkolwiek substancji, z którym mamy do czynienia w dziele (kultury masowej), pozwala nam prześlizgiwać się od jednego produktu kulturowego do drugiego w fałszywej ekstazie reklamowanej nowości. Co więcej, praktyka taka posiada wymiar przymusu, ponieważ na niej właśnie opierają się (po)nowoczesne więzy społeczne (określenie Adorno jest znacznie bardziej złowieszcze: tworzy ona „społeczny cement”). Czy jednak intuicje te nawzajem się wykluczają? (Fragment tekstu)