Nie policzyłem wszystkich „baranów” i „owieczek” pojawiających się w twórczości ks. Jana Twardowskiego, a pewnie powinienem był. Może kiedyś… Mam nadzieję, że ks. Jan – przebywający już na najpiękniejszych
i wiecznie zielonych halach niebieskich – zechce mi wybaczyć. Chciałem w tym krótkim szkicu zwrócić uwagę jedynie na obecność w tej poezji (w pewnym wybranym zakresie) wieloznaczności tych samych słów. Poezja,
dobra poezja, a z taką mamy tu niewątpliwie do czynienia, zawsze metaforyzuje lub (i) symbolizuje, ucieka – z wdziękiem, mniej lub bardziej radośnie – od dosłowności. Niemal nigdy poeta, a i wymagający czytelnik,
nie zadowala się pierwszym, słownikowym, powszechnym (bądź najbardziej popularnym) znaczeniem wyrazu