Maliny i blacha falista : pochwała prowizorki

Abstract

Dlaczego o tym wszystkim piszę w kontekście lekcji polskiego? Wydaje mi się, że lekcja może przybrać wspomniany przeze mnie wcześniej układ amfiladowy, bo chyba taka przestrzeń ma jakąś szansę powodzenia. Daje ona iluzję bycia u siebie, rozumienia i zadomowienia, ale jednocześnie sygnalizuje, że bezpieczeństwo jest złudne, będąc przecież bardziej poczuciem niż czymś rzeczywistym. Otwarte drzwi, przez które widzimy niekończące się korytarze, są zaproszeniem do wędrówki, w trakcie której nie raz, nie dwa uświadomimy sobie brak, by z NICZYM kolejny raz podjąć próbę rekonstrukcji, a raczej: dekonstrukcji znaczeń. Bliżej więc lekcji polskiego do rozjeżdżonej buldożerem działki niż do elegancji mitycznej narracji. Jeśli więc to prawda, że prowizorka jest najtrwalsza, to może uczyńmy z niej metaforę czytania układającego się w sinusoidę wejść i wyjść, zakorzeniania oraz porzucania. Wędrówka przez amfiladową przestrzeń przypomina syzyfową pracę. Ale, jak przekonuje autor Mitu Syzyfa, może właśnie dlatego trzeba wyobrażać sobie ucznia szczęśliwym. Trzeba wyobrażać sobie nauczyciela szczęśliwym. [fragm. tekstu

    Similar works